Co naprawdę dzieje się dziś w obszarze dual use i finansowania innowacji?
NEWS | 19 marca 2026 r.
Rozmawiamy z Michałem Spiczakiem-Brzezińskim, Dyrektorem Działu Dotacji Unijnych w Grupie SENSE.
Jaki jest Twój najważniejszy wniosek z konferencji Strefa inwestycji w obronność i dual-use zorganizowanej przez Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A.?
Michał Spiczak-Brzeziński:
Zdecydowanie to, że dual use przestaje być niszą. W praktycznie wszystkich nowych instrumentach wsparcia ten obszar przestaje być wykluczony z możliwości wsparcia. To nie jest już „czy”, tylko „jak szybko” firmy będą wchodzić w ten kierunek.
Czy wejście w obronność jest dziś łatwe dla firm?
Michał:
Nie. I to wybrzmiało bardzo mocno. Nie ma jeszcze jednoznacznej definicji dual use, a do tego dochodzą skomplikowane procedury, certyfikacje i dopuszczenia. To często koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych i nawet 9-12 miesięcy pracy.
Natomiast ważna rzecz: jeśli firma ma własny produkt lub prototyp, może próbować zainteresować nim podmioty z branży zbrojeniowej i inicjować rozmowy jeszcze bez certyfikacji. One stają się konieczne dopiero przy realnej współpracy lub w sytuacji konieczności uzyskania dostępu do informacji zastrzeżonych.
Czy to dobry kierunek dla firm szukających szybkiego wzrostu?
Michał:
Raczej nie. To nie jest rynek „na szybki wynik”. Na realne przychody trzeba czekać nawet kilka lat. Na okres ten składa się uzyskanie formalnego dostępu do sektora, ocena produktów, spełnienie przez nie wymagań i wreszcie wejście do koszyka zakupowego.
Ale jako element strategii i dywersyfikacji, to bardzo dobry kierunek, pod warunkiem że firma ma coś realnie wartościowego technologicznie.
Co dziś decyduje o sukcesie w tym obszarze?
Michał:
Przede wszystkim produkt i zdolność jego rozwoju. Tempo zmian, szczególnie w technologiach takich jak przykładowo drony, jest tak duże, że nie kupuje się już rozwiązań „na zapas”. Liczy się to, czy firma jest w stanie dostarczyć i rozwijać technologię na bieżąco i będzie gotowa go szybko zaadaptować i dostarczyć, gdy będzie rzeczywiście dostępny.
A jak wygląda kwestia regulacji i rynku w Polsce?
Michał:
Tu jest sporo do zrobienia. Padały głosy, że dziś łatwiej wejść z produktem na rynki zagraniczne, niż do polskiego systemu. Procedury są sztywne, nie zawsze spójne, a procesy długie. Z drugiej strony, strona publiczna dotrzega potrzebę zmian. Skrócenie i ujednoznacznienie procedur, przy zachowaniu ich jakości, pozwoli na realizację jednej z głównych potrzeb bezpieczeństwa – decentralizacji produkcji i redundancji w łańcuchach dostaw. Uwzględnienie w nich wielu, alternatywnych dla siebie, mniejszych i różnorodnie zlokalizowanych producentów, uczyni cały sysytem produkcji uzbrojenia odporniejszym na ataki.
Jakie ryzyka powinny brać pod uwagę firmy?
Michał:
Wejście w obronność to nie tylko szansa, ale też konkretne ryzyka, jak chociażby
ograniczenia eksportowe, konieczność uzyskiwania koncesji, czy też potencjalne „zamknięcie” niektórych rynków. To są przykładowe zagadnienia, które trzeba dobrze przemyśleć przed wejściem.
A co z finansowaniem? Czy są środki na takie projekty?
Michał:
I tu ciekawa rzecz, kapitału jest więcej niż dobrych projektów.
Nowymi instrumentami będą także inne opcje niż klasyczne dotacje. Wiemy już jednak, że duży nacisk będzie na pewno na finansowanie zwrotne oraz wejścia kapitałowe. Jaki z tego wniosek? Firmy muszą być gotowe na bardziej „rynkowe” podejście do finansowania i dobrze przygotowywać się do “wchłonięcia” kapitału.
Jakie jest Twoje główne podsumowanie dla firm?
Michał:
Dual use i obronność to ogromna szansa, ale nie dla wszystkich.
Jeśli ktoś szuka szybkiego pivotu – to raczej zły kierunek
Jeśli ktoś myśli strategicznie i ma dobry produkt, to zdecydowanie warto to rozważyć
To rynek, który będzie rósł. Pytaniem, który przedsiębiorca powininen sobie postawić, jest to czy posiada potencjał do zapewnienia odpowiednio atrakcyjnego produktu i czy jest w stanie go stale rozwijać.
Jeśli zastanawiacie się, czy ten kierunek ma sens w Waszym przypadku, warto to przeanalizować wcześniej, zanim zrobi to konkurencja.







