Jesteś tutaj:

Rozmowa z Bogumiłem Głuszkowskim, twórcą autorskich warsztatów Power Day

Mężczyzna w pomarańczowej koszulce z piłką od koszykówki

Spis treściRozmowa z Bogumiłem Głuszkowskim, twórcą autorskich warsztatów Power Day”

  1. Dlaczego dziś tak często funkcjonujemy wyłącznie „w głowie”? 
  2. Power Day SENSE jako odpowiedź na przeciążenie i stres 
  3. Dlaczego sprawczość zaczyna się także w ciele? 
  4. Jak ruch wspiera rozwój osobisty i zespołowy? 
  5. Czym Power Day różni się od szkolenia i klasycznej integracji? 
  6. Co ciało mówi o naszych reakcjach pod presją? 
  7. Siła, balans i elastyczność – czego biznes może nauczyć się od sportu? 
  8. Jak wspólne doświadczenie wpływa na współpracę zespołu? 
  9. Dlaczego organizacje potrzebują nowych form dbania o ludzi? 
  10. Jak SENSE dopasowuje Power Day do potrzeb organizacji? 
  11. Co uczestnicy zabierają ze sobą po Power Day? 

„Głowa często już nie daje rady. Dlatego zaczynamy od ciała” 

Rozmowa z Bogumiłem Głuszkowskim, twórcą autorskich warsztatów Power Day, o tym, dlaczego ruch, oddech i równowaga mogą być dziś jedną z najbardziej potrzebnych form rozwoju dla ludzi i organizacji. 

Są takie szkolenia, po których uczestnicy wychodzą z notatnikiem pełnym cytatów. I są takie, po których wychodzą z zupełnie innym doświadczeniem siebie. Z większą świadomością tego, jak reagują pod presją, kiedy tracą równowagę, kiedy wstrzymują oddech, kiedy za bardzo napinają ciało i kiedy próbują wszystko „ogarnąć głową”. 

Power Day należy do tej drugiej kategorii. 

To autorski program Bogumiła Głuszkowskiego, który łączy ruch, pracę z ciałem, oddechem, balansem, koncentracją i współpracą zespołową. Bez krzeseł, bez stołów, bez klasycznej sali szkoleniowej. Zamiast prezentacji, z doświadczenie. Zamiast kolejnej teorii o odporności psychicznej sytuacje, w których uczestnicy mogą naprawdę zobaczyć swoje reakcje. Program powstał z myślą o organizacjach, które działają pod presją, przechodzą zmianę, potrzebują odzyskać energię, sprawczość i poczucie wspólnego celu. 

O tym, dlaczego w czasach przeciążenia warto wrócić do ciała, jak ruch pomaga „odzyskać głowę” i co dzieje się z zespołem, kiedy zaczyna doświadczać rozwoju inaczej niż zwykle, rozmawiamy z Bogumiłem Głuszkowskim ekspertem Grupy SENSE. 

Zacznijmy od prostego pytania: gdzie my dziś jesteśmy jako ludzie? 

Bogumił Głuszkowski: Jesteśmy bardzo często w głowie. W analizie, w planowaniu, w napięciu, w ciągłym reagowaniu. Pracujemy w środowiskach, które wymagają od nas szybkości, elastyczności, dostępności i odporności. Tylko że człowiek nie jest samą głową. Mamy ciało, układ nerwowy, oddech, napięcie mięśniowe, zmęczenie, energię albo jej brak. 

W organizacjach dużo mówi się o sprawczości, rezyliencji, komunikacji czy przywództwie. To są bardzo ważne tematy, ale często próbujemy rozwiązywać je wyłącznie poznawczo: przez rozmowę, model, narzędzie, slajd. A przecież nasze reakcje zaczynają się wcześniej. W ciele. W tym, czy potrafimy złapać oddech. Czy umiemy zauważyć napięcie. Czy pod presją się usztywniamy, wycofujemy, atakujemy, czy potrafimy wrócić do równowagi.

Czyli Power Day jest odpowiedzią na przeciążenie głowy?

Bogumił Głuszkowski: Tak, ale nie chodzi o to, żeby głowę wyłączyć. Chodzi o to, żeby przywrócić jej dobre warunki do działania. Głowa potrzebuje ciała. Potrzebuje ruchu, tlenu, regulacji, kontaktu z rzeczywistością. 

W Power Day pracujemy z prostymi doświadczeniami: ruchem, oddechem, równowagą, siłą, czuciem głębokim, współdziałaniem. To brzmi prosto, ale bardzo szybko pokazuje prawdę o tym, jak funkcjonujemy. Kto kontroluje za mocno. Kto odpuszcza za szybko. Kto nie prosi o wsparcie. Kto nie zauważa napięcia, dopóki ono nie przejmie sterów. 

I to jest moment, w którym zaczyna się prawdziwa praca rozwojowa. 

W opisie programu pojawia się zdanie, że „sprawczość nie zaczyna się wyłącznie w głowie”. Co to znaczy w praktyce?

Bogumił Głuszkowski: Sprawczość to nie tylko przekonanie: „mogę”. To także stan organizmu, który pozwala mi działać. Jeśli jestem przeciążony, spięty, odcięty od ciała, przebodźcowany, to nawet najlepsza motywacyjna narracja może nie wystarczyć. 

Ciało bardzo szybko pokazuje, czy jestem obecny. Czy mam kontakt ze sobą. Czy potrafię zareagować adekwatnie. Czy jestem w stanie utrzymać uwagę. Czy potrafię współpracować, kiedy robi się trudniej. 

Podczas Power Day uczestnicy doświadczają sytuacji lekkiego stresu, zachwiania równowagi, pracy z oporem czy działania w parach i grupach. Dzięki temu nie tylko słyszą o zarządzaniu sobą, ale mogą je przeżyć: zauważyć oddech, napięcie, reakcję, impuls, potrzebę wsparcia. To zupełnie inna jakość niż klasyczne szkolenie. 

Osobowy siedzące na krzesłach odwrócone tyłem

Dlaczego ruch jest dziś tak ważny w pracy rozwojowej? 

Bogumił Głuszkowski: Bo ruch przywraca kontakt. Z ciałem, z energią, z drugim człowiekiem. W ruchu szybciej wychodzą nasze schematy. Nie da się wszystkiego ukryć pod profesjonalnym językiem. Ciało pokazuje, gdzie jesteśmy naprawdę. 

Jest też drugi wymiar: neurobiologiczny. Coraz więcej mówi się o tym, że kondycja mózgu nie jest oderwana od stylu życia, ruchu, snu, relacji czy sposobu regulowania stresu. Joanna Wojsiat w książce „Tak działa mózg” popularyzuje wiedzę o tym, jak nasze codzienne wybory wpływają na kondycję komórek nerwowych, neuroplastyczność i funkcjonowanie mózgu. (Empik) 

Badania nad aktywnością fizyczną i zdrowiem psychicznym również pokazują, że ruch może wspierać dobrostan psychiczny poprzez różne mechanizmy: biologiczne, psychologiczne i społeczne. W przeglądzie systematycznym z 2024 roku analizowano setki badań dotyczących związków między aktywnością fizyczną a zdrowiem psychicznym, wskazując między innymi na znaczenie mediatorów i moderatorów tej relacji. (Springer) 

Dla mnie to ważne, bo w Power Day nie chodzi o sport. Chodzi o świadome doświadczenie: co dzieje się ze mną, kiedy jestem w ruchu, kiedy tracę balans, kiedy muszę zaufać drugiej osobie, kiedy mam napięcie i mogę coś z nim zrobić. 

Mówisz: „to nie sport”. A jednak program wykorzystuje elementy ruchowe. Jak odróżnić Power Day od firmowej integracji albo aktywności typu team building? 

Bogumił Głuszkowski: Integracja może się wydarzyć, ale nie jest jedynym celem. Power Day jest procesem rozwojowym. Projektujemy go wokół konkretnych wyzwań organizacji: komunikacji, motywacji, sprawczości, zaufania, stresu, współpracy między działami. 

To nie jest „poruszajmy się, będzie fajnie”. To raczej: „wejdźmy w doświadczenie, które pokaże nam, jak działamy”. Dlatego ważne jest podsumowanie, feedback, rozmowa o tym, co uczestnicy zauważyli w sobie i w zespole oraz jak przenieść te wnioski do codziennej pracy. 

Ruch jest narzędziem. Ciało jest źródłem informacji. Zespół jest lustrem. A celem jest większa świadomość i lepsze działanie.

Co najczęściej widzisz u zespołów podczas takiego dnia? 

Bogumił Głuszkowski: Na początku często jest lekki dystans. Ludzie są przyzwyczajeni, że szkolenie oznacza krzesło, ekran, agendę i notatki. A tutaj nagle trzeba wstać, poczuć ciało, wejść w ćwiczenie, zauważyć siebie w sytuacji, która nie jest codzienna. 

Potem pojawia się ciekawość. Uczestnicy zaczynają widzieć: „Aha, ja zawsze reaguję w ten sposób”. „Nie zauważyłem, że tak szybko się napinam”. „Nie poprosiłem o pomoc, chociaż jej potrzebowałem”. „Zacząłem kontrolować, zamiast zaufać”. „Kiedy straciłam równowagę, od razu chciałam się wycofać”. 

To są bardzo proste momenty, ale one zostają w pamięci. Bo są przeżyte, a nie tylko usłyszane. 

Czy ciało może pomóc nam lepiej rozumieć emocje i reakcje? 

Bogumił Głuszkowski: Zdecydowanie. Ciało często wie wcześniej niż głowa. Zanim powiemy „jestem zestresowany”, ciało już daje sygnały: płytki oddech, napięte barki, zaciśnięta szczęka, usztywnienie, rozproszenie, impulsywność. 

Problem polega na tym, że wielu ludzi nauczyło się te sygnały ignorować. Funkcjonujemy mimo zmęczenia, mimo napięcia, mimo przeciążenia. Do czasu. 

Power Day uczy zatrzymania i zauważania. Nie w teoretycznym sensie, tylko bardzo praktycznie: co czuję, jak oddycham, gdzie mam napięcie, jak reaguję na presję, jak wracam do równowagi. To jest fundament świadomego zarządzania sobą. 

W programie pojawiają się takie elementy jak siła, czucie głębokie, szerokie postrzeganie, uelastycznienie i balans. Brzmi bardziej jak trening sportowca niż warsztat dla biznesu. 

Bogumił Głuszkowski: Bo biznes bardzo dużo może nauczyć się od sportu, ale nie w prostym sensie rywalizacji. Raczej w sensie pracy z koncentracją, presją, energią, dyscypliną i regeneracją. 

W sporcie od razu widać, że wynik nie zależy tylko od wiedzy. Zależy od przygotowania ciała, głowy, emocji, reakcji na stres, zdolności powrotu po błędzie. W organizacjach jest podobnie. Tylko że często udajemy, że wystarczy strategia i procedura. 

Siła w Power Day nie oznacza dominacji. Oznacza kontakt ze swoim zasobem. Balans nie oznacza idealnej stabilności. Oznacza umiejętność powrotu, kiedy coś nas zachwieje. Elastyczność nie jest tylko zakresem ruchu. Jest metaforą adaptacji. Czucie głębokie pomaga lepiej rozpoznawać siebie. Szerokie postrzeganie pokazuje, jak ważne są uwaga i koordynacja w dynamicznym otoczeniu. 

Mężczyzna trzymający wiele piłek od koszykówki

Co daje zespołowi takie wspólne doświadczenie? 

Bogumił Głuszkowski: Wspólny język. I wspólną pamięć. 

Po Power Day zespół może wrócić do konkretnych sytuacji: „Pamiętasz, co się stało, kiedy straciliśmy równowagę?”, „Pamiętasz, jak zareagowaliśmy pod presją?”, „Pamiętasz, kiedy zaczęliśmy naprawdę ze sobą współpracować?”. 

To jest bardzo mocne, bo abstrakcyjne pojęcia stają się namacalne. Zaufanie przestaje być hasłem. Komunikacja przestaje być slajdem. Rezyliencja przestaje być modnym słowem. Ludzie mają doświadczenie, do którego mogą wracać. 

Dlaczego organizacje potrzebują dziś właśnie takich form dbania o ludzi? 

Bogumił Głuszkowski: Bo klasyczne podejście do dobrostanu często jest zbyt wąskie. Albo robimy webinar o stresie, albo dajemy benefit, albo mówimy ludziom: „odpoczywajcie”. To oczywiście może być potrzebne, ale nie zawsze dotyka sedna. 

A sedno jest takie, że człowiek w pracy jest całością. Przychodzi ze swoim ciałem, emocjami, napięciem, historią, energią, relacjami. Jeśli chcemy mówić o skuteczności, współpracy i odporności, musimy uwzględnić cały ten system. 

Nowoczesna troska o zespół to nie tylko komfort. To uczenie ludzi, jak rozpoznawać siebie, regulować napięcie, wracać do równowagi, budować kontakt i działać mimo presji. 

Czyli Power Day jest formą dbania o siebie i o zespół jednocześnie? 

Bogumił Głuszkowski: Tak. Bo nie da się dobrze dbać o zespół, jeśli ludzie nie mają kontaktu ze sobą. I nie da się dobrze dbać o siebie, jeśli funkcjonujemy w relacjach, które są pełne napięcia, braku zaufania albo niewypowiedzianych trudności. 

Power Day łączy te dwa poziomy. Uczestnik widzi siebie: swoje reakcje, napięcia, zasoby. Zespół widzi siebie jako system: jak współpracuje, jak się komunikuje, jak reaguje na zmianę, jak daje sobie wsparcie. 

To jest właśnie wartość doświadczenia. Ono nie mówi: „powinniście sobie ufać”. Ono tworzy sytuację, w której można zobaczyć, co pomaga ufać, a co to utrudnia.

Co chciałbyś, żeby uczestnicy zabrali ze sobą po takim dniu? 

Bogumił Głuszkowski: Nie zależy mi na tym, żeby wyszli z jedną ładną definicją. Chciałbym, żeby wyszli z większą świadomością siebie. 

Żeby wiedzieli: „Kiedy jestem pod presją, moje ciało reaguje tak”. „Kiedy tracę równowagę, mogę wrócić”. „Kiedy oddycham inaczej, reaguję inaczej”. „Kiedy proszę o wsparcie, zespół działa lepiej”. „Kiedy jestem bardziej obecny w ciele, mam większą jasność w głowie”. 

Jeśli ktoś po Power Day zaczyna wcześniej zauważać swoje napięcie, lepiej słyszeć innych, odważniej komunikować potrzeby albo szybciej wracać do działania po stresującej sytuacji, to jest ogromna zmiana.

A co najczęściej mówią uczestnicy na koniec?

Bogumił Głuszkowski: Bardzo często słyszymy: „Nigdy nie byliśmy na takim szkoleniu”. Albo: „Co to był za dzień”. 

I to mnie cieszy, ale nie dlatego, że chodzi o efekt zaskoczenia. Efekt „wow” jest ważny, bo otwiera ludzi na doświadczenie. Ale prawdziwa wartość zaczyna się wtedy, kiedy zespół mówi: „Zobaczyliśmy coś ważnego o sobie”. „To było inne, ale bardzo potrzebne”. „Rozumiemy, co możemy przenieść do codziennej pracy”. 

W świecie, w którym tak dużo dzieje się w głowie, powrót do ciała może być jedną z najbardziej rozsądnych decyzji rozwojowych. Bo ciało nie jest dodatkiem do człowieka. Jest miejscem, w którym zaczyna się nasza energia, reakcja, odwaga, napięcie, spokój i gotowość do działania. 

A kiedy zespół zaczyna to rozumieć, zmienia się nie tylko atmosfera. Zmienia się jakość współpracy.

Autor, autorka

Kobieta w niebieskiej koszuli w kwiaty i okularach

Katarzyna Rząsa

/ Head of Brand & Communication /

k.rzasa@senseconsulting.pl

Wypełnij formularz i porozmawiajmy

Kasia Michalak

Head of Sales | Trainings & Innovation




    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez SENSE consulting sp. z o.o. oraz spółki powiązane z grupy SENSE w celu udzielenia odpowiedzi na Twoje zapytanie. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.
    FAQ

    Znajdź odpowiedź na najczęściej zadawane pytania.

    Czym jest Power Day?

    Power Day to realizowane przez SENSE consulting niestandardowe wydarzenie rozwojowe dla firm. Łączy ruch, oddech, pracę z ciałem, koncentrację, równowagę oraz współpracę zespołową. 

    Zamiast kolejnej prezentacji uczestnicy biorą udział w doświadczeniach, które pomagają im lepiej rozpoznawać własne reakcje, emocje, napięcia i schematy działania. 

    Power Day realizuje SENSE consulting – firma specjalizująca się w projektowaniu szkoleń i programów rozwojowych dla organizacji. 

    Autorem programu i prowadzącym warsztaty jest Bogumił Głuszkowski – ekspert SENSE, trener biznesu, coach i sportowiec, który w swojej pracy łączy doświadczenie rozwojowe z pracą nad stresem, ruchem, koncentracją i świadomym zarządzaniem własnymi zasobami. 

    Program jest skierowany do firm i zespołów, które: 

    • pracują pod dużą presją, 
    • przechodzą zmianę, 
    • potrzebują odzyskać energię i poczucie sprawczości, 
    • chcą poprawić komunikację oraz współpracę, 
    • mierzą się ze stresem lub przeciążeniem, 
    • chcą wzmacniać zaufanie i odpowiedzialność w zespole. 

    Zespół SENSE dopasowuje przebieg wydarzenia do sytuacji organizacji i wyzwań, z którymi mierzą się jej pracownicy.

    Nie. Power Day nie jest treningiem sportowym ani sprawdzianem kondycji fizycznej. Ruch stanowi narzędzie pracy rozwojowej. 

    Ćwiczenia pomagają uczestnikom obserwować, jak reagują na presję, zmianę, utratę równowagi, opór, potrzebę współpracy lub konieczność poproszenia drugiej osoby o wsparcie. 

    Nie jest wymagane przygotowanie sportowe. Power Day koncentruje się na świadomości ciała, oddechu, napięcia, równowagi i sposobów reagowania, a nie na rywalizacji czy osiąganiu wyników sportowych. 

    Zakres aktywności jest omawiany i projektowany przez SENSE z uwzględnieniem potrzeb oraz możliwości uczestników. 

    Klasyczne szkolenia opierają się najczęściej na przekazywaniu wiedzy, rozmowie, prezentacjach i modelach teoretycznych. 

    Podczas Power Day uczestnicy nie tylko słyszą o stresie, komunikacji, zaufaniu czy rezyliencji. Mogą zobaczyć własne reakcje w praktyce, a następnie wspólnie z prowadzącym przeanalizować je i zastanowić się, jak wykorzystać zdobyte doświadczenia w codziennej pracy.

    Integracja jest jednym z możliwych efektów Power Day, ale nie stanowi jego jedynego celu. 

    Jest to zaprojektowany przez SENSE proces rozwojowy, który odpowiada na konkretne potrzeby organizacji. Może wspierać między innymi budowanie zaufania, poprawę komunikacji, rozwijanie sprawczości, zarządzanie stresem oraz współpracę pomiędzy działami.

    Power Day może wspierać: 

    • rozpoznawanie własnych reakcji na stres, 
    • regulowanie napięcia, 
    • koncentrację i uważność, 
    • powrót do równowagi po trudnej sytuacji, 
    • poczucie wpływu i sprawczości, 
    • komunikowanie własnych potrzeb, 
    • zaufanie i współpracę, 
    • elastyczność w sytuacji zmiany, 
    • odpowiedzialność za siebie i zespół. 

    Reakcje na stres często pojawiają się w ciele wcześniej, niż jesteśmy w stanie świadomie je nazwać. Mogą przejawiać się między innymi spłyconym oddechem, napięciem barków, zaciśniętą szczęką, usztywnieniem, rozproszeniem lub impulsywną reakcją. 

    Power Day pomaga zauważać te sygnały i świadomie na nie reagować. Dzięki temu uczestnicy mogą szybciej odzyskiwać równowagę i dostęp do swoich zasobów. 

    Uczestnicy pracują indywidualnie, w parach i w grupach. Biorą udział w doświadczeniach związanych z ruchem, oddechem, balansem, koncentracją, oporem i współdziałaniem. 

    Ważną częścią programu jest omówienie tego, co wydarzyło się podczas ćwiczeń. Prowadzący pomaga uczestnikom nazwać obserwacje oraz przełożyć je na konkretne sytuacje występujące w codziennej pracy zespołu.

    Tak. SENSE consulting projektuje działania rozwojowe z uwzględnieniem potrzeb organizacji, sytuacji zespołu i celu biznesowego. 

    Power Day może koncentrować się między innymi na: 

    • poprawie współpracy, 
    • budowaniu zaufania, 
    • przechodzeniu przez zmianę, 
    • zarządzaniu stresem, 
    • wzmacnianiu motywacji, 
    • rozwijaniu sprawczości, 
    • integracji pracowników różnych działów, 
    • odbudowaniu energii zespołu. 

    Power Day daje zespołowi wspólne doświadczenie, do którego jego członkowie mogą wracać również po zakończeniu warsztatu. 

    Pojęcia takie jak zaufanie, komunikacja, rezyliencja czy współpraca przestają być abstrakcyjnymi hasłami. Zaczynają odnosić się do konkretnych sytuacji, reakcji i decyzji, których uczestnicy doświadczyli podczas pracy. 

    Pozostałe wpisy