Jesteś tutaj:

Rozmowa z Kasią Michalak o doświadczeniu Power Day, powrocie do ruchu i tym, dlaczego praca z ciałem może być jedną z najważniejszych form dbania o siebie i zespół

Kobieta w stwoju sportowym i okularach przeciwsłonecznych

Spis treściRozmowa z Kasią Michalak o doświadczeniu Power Day, powrocie do ruchu i tym, dlaczego praca z ciałem może być jedną z najważniejszych form dbania o siebie i zespół.

  1. Ciało wie szybciej niż głowa 
  2. Sport a świadoma praca z ciałem 
  3. Co zmieniło się po demo Power Day 
  4. Równowaga między ciałem a głową 
  5. Co dzieje się z zespołem podczas Power Day 
  6. Power Day jako nowa forma dbania o siebie i organizację 
  7. Co warto przeczytać po takim doświadczeniu 
  8. FAQ: Power Day z perspektywy uczestniczki 
  9. Źródła i inspiracje 

„Myślałam, że znam swoje ciało. A potem zobaczyłam, jak reaguję pod presją”

Ciało wie szybciej niż głowa 

Kasiu, jesteś osobą aktywną sportowo. Czy przed demo Power Day miałaś poczucie, że wiesz, czego się spodziewać? 

Kasia Michalak: Trochę tak. Pomyślałam: okej, będzie ruch, będzie ciało, będzie energia. Ponieważ sport jest dla mnie czymś naturalnym, nie miałam obawy przed aktywnością. Wręcz przeciwnie, byłam ciekawa, jak można połączyć ruch z rozwojem zespołu. 

Ale bardzo szybko zobaczyłam, że to nie jest po prostu „poruszajmy się razem”. To było dużo głębsze. Power Day nie sprawdza kondycji, tylko uważność. Nie chodzi o to, kto jest silniejszy, sprawniejszy albo bardziej wysportowany. Chodzi o to, czy umiesz zauważyć, co się z tobą dzieje, kiedy coś cię wytrąca z równowagi. 

Co było dla ciebie największym zaskoczeniem? 

Kasia Michalak: To, że ciało tak szybko pokazuje prawdę. Głową możemy sobie dużo opowiedzieć. Możemy mówić: „dobrze radzę sobie ze stresem”, „jestem otwarta na współpracę”, „umiem prosić o wsparcie”. A potem pojawia się proste ćwiczenie, lekka presja, konieczność złapania balansu albo zaufania drugiej osobie i nagle widać, jaka jest nasza pierwsza reakcja. 

Dla mnie to było bardzo mocne. Bo jako osoba, która regularnie uprawia sport, mam kontakt z ciałem, ale tutaj zobaczyłam ciało w innym kontekście. Nie w kontekście wyniku, treningu czy sprawności, tylko w kontekście reakcji, relacji i współpracy. 

Kobieta w blond włosach na siłowni

Sport a świadoma praca z ciałem 

Czyli sport nie przygotował cię w pełni na to doświadczenie? 

Kasia Michalak: Sport bardzo pomaga. Daje dyscyplinę, świadomość ciała, uczy regularności i pracy z własną energią. Ale Power Day dotyka innego obszaru. W sporcie często jestem ze sobą: z własnym celem, własnym tempem, własnym wysiłkiem. Tutaj dochodzi zespół. Drugi człowiek. Komunikacja. Zaufanie. Uważność na to, co dzieje się nie tylko we mnie, ale też między nami. 

I to jest ogromna różnica. Bo można być aktywnym fizycznie, a jednocześnie odkryć, że w sytuacji współdziałania ciało reaguje zupełnie inaczej. Napinam się. Chcę kontrolować. Tracę oddech. Za szybko przejmuję odpowiedzialność. Albo przeciwnie. Czekam, aż ktoś inny zrobi pierwszy krok. 

Co zmieniło się po demo Power Day

Kasia Michalak: Została mi większa uważność na sygnały z ciała. Na to, że napięcie nie pojawia się dopiero wtedy, kiedy jestem „zestresowana”. Ono zaczyna się wcześniej. W oddechu, barkach, postawie, tempie reakcji. 

Zaczęłam też mocniej widzieć, że ciało może być bardzo dobrym narzędziem diagnostycznym. Nie w medycznym sensie, tylko rozwojowym. Ono pokazuje, gdzie jesteśmy naprawdę. Czy jestem obecna? Czy mam kontakt ze sobą? Czy potrafię wrócić do równowagi? Czy umiem być w relacji, kiedy coś mnie wybija? 

To doświadczenie zostaje nie dlatego, że ktoś powiedział coś mądrego ze sceny. Ono zostaje, bo przeżywasz je w sobie.

Równowaga między ciałem a głową

Power Day dużo mówi o równowadze między ciałem a głową. Jak ty to rozumiesz po swoim doświadczeniu? 

Kasia Michalak: Dla mnie to jest odzyskanie pełnego dostępu do siebie. W pracy bardzo często funkcjonujemy z poziomu głowy: zadania, spotkania, decyzje, komunikaty, cele, presja czasu. Ciało ma dowieźć. Ma wytrzymać. Ma nie przeszkadzać. 

A przecież ciało cały czas z nami rozmawia. Tylko często go nie słuchamy. 

Podczas Power Day poczułam, że równowaga między ciałem a głową nie oznacza spokoju przez cały czas. To raczej umiejętność zauważenia: „coś mnie zachwiało, ale mogę wrócić”. „Napinam się, ale mogę odpuścić”. „Tracę oddech, ale mogę go odzyskać”. „Nie muszę wszystkiego kontrolować, mogę zaufać procesowi i ludziom”. 

To dobrze łączy się z tym, o czym coraz częściej piszą badacze i popularyzatorzy neuronauki: ruch wspiera nie tylko ciało, ale też koncentrację, dobrostan, pamięć i sposób radzenia sobie ze stresem. Harvard Health Publishing wskazuje, że regularny ruch może wspierać pamięć i myślenie także pośrednio, poprzez poprawę nastroju, snu oraz redukcję stresu i lęku. Źródło: https://www.health.harvard.edu/mind-and-mood/exercise-can-boost-your-memory-and-thinking-skills

Kobieta w blond włosach na żółtej macie

Co dzieje się z zespołem podczas Power Day?

To co, powiedziałaś brzmi jak doświadczenie bardzo indywidualne. A co dzieje się wtedy z zespołem? 

Kasia Michalak: Właśnie najciekawsze jest to, że indywidualne odkrycia bardzo szybko zaczynają wpływać na grupę. Kiedy ja lepiej widzę swoją reakcję, inaczej komunikuję się z innymi. Szybciej i łatwiej zauważam napięcie. Kiedy wiem, że potrzebuję wsparcia, mogę o nie poprosić. Kiedy widzę, że ktoś obok mnie traci równowagę, mogę być bardziej uważna. 

To buduje zupełnie inną jakość obecności. Zespół zaczyna nie tylko wykonywać ćwiczenia, ale też widzieć swoje schematy: kto przejmuje inicjatywę, kto się wycofuje, kto wspiera, kto potrzebuje jasnej instrukcji, kto działa intuicyjnie. I nagle rozmowa o współpracy przestaje być abstrakcyjna. 

Chcesz dowiedzieć się więcej o warsztatach? Wejdź w link: Power Day dla firm | Szkolenie z budowania zespołu

Power Day jako nowa forma dbania o siebie i organizację

Power Day jako nowa forma dbania o siebie i organizację, czy jest to raczej forma dbania o siebie? 

Kasia Michalak: Tak, ale taka, która wychodzi poza klasyczne rozumienie dbania o siebie. Dbanie o siebie to nie tylko odpoczynek, sport, masaż czy wolny wieczór. To także umiejętność rozpoznawania swoich reakcji, regulowania napięcia, wracania do równowagi i bycia w kontakcie z innymi bez tracenia siebie. 

Power Day pokazuje, że wellbeing nie musi być miękkim dodatkiem do biznesu. Może być bardzo konkretną praktyką: jak oddycham, jak reaguję, jak współpracuję, jak odzyskuję energię, jak jestem obecna w sytuacji presji. 

Czy poleciłabyś to doświadczenie osobom, które na co dzień nie uprawiają sportu? 

Kasia Michalak: Zdecydowanie. Bo to nie jest program dla sportowców. To jest program dla ludzi. Każdy pracuje na swoim poziomie, a celem nie jest wynik fizyczny. Celem jest doświadczenie siebie. 

Myślę, że osoby, które nie mają regularnego kontaktu z ruchem, mogą wręcz bardzo dużo z tego wynieść. Bo nagle odkrywają, że ciało nie jest czymś osobnym od pracy, emocji czy komunikacji. Ono jest częścią tego wszystkiego. 

A osobom aktywnym sportowo? 

Kasia Michalak: Popatrz na mnie – zdecydowanie tak! I może nawet szczególnie, bo sportowcy-amatorzy często myślą: „znam swoje ciało”. A tutaj można zobaczyć coś innego. Nie tylko wydolność, siłę czy zakres ruchu, ale reakcję na relację, presję, zaufanie, balans, komunikację. 

Dla mnie to było odkrycie: mogę być aktywna, mogę regularnie trenować, a jednocześnie nadal uczyć się ciała jako źródła informacji o sobie. 

Gdybyś miała jednym zdaniem powiedzieć, co zostaje po Power Day, co by to było? 

Kasia Michalak: Zostaje poczucie, że ciało wie więcej, niż zwykle dopuszczamy do głosu. 

I jeszcze jedno: że zespół może naprawdę się spotkać dopiero wtedy, kiedy ludzie są bardziej obecni sami ze sobą. 

Co warto przeczytać po takim doświadczeniu?

Pierwszą książką, po którą warto sięgnąć, jest „The Joy of Movement” Kelly McGonigal. Autorka pokazuje, że ruch nie jest wyłącznie narzędziem poprawy kondycji, ale także źródłem radości, nadziei, odwagi, więzi i wspólnoty. To bardzo dobrze koresponduje z doświadczeniem Power Day, gdzie ruch staje się sposobem budowania kontaktu ze sobą i innymi. Źródło: https://www.penguinrandomhouse.com/books/564895/the-joy-of-movement-by-kelly-mcgonigal-phd/ 

Drugą książką jest „Spark: The Revolutionary New Science of Exercise and the Brain” Johna J. Rateya i Erica HagermanaTo publikacja o wpływie aktywności fizycznej na mózg, koncentrację, stres i funkcjonowanie poznawcze — dobra lektura dla osób, które chcą zrozumieć, dlaczego ruch może być realnym wsparciem dla głowy, a nie tylko dodatkiem do zdrowego stylu życia. Źródło: https://www.hachettebookgroup.com/titles/eric-hagerman/spark/9780316113519/ 

Dla osób, które chcą sięgnąć po źródło stricte naukowe, ciekawy jest również przegląd systematyczny „Physical activity and mental health: a systematic review and best-evidence synthesis of mediation and moderation studies”Autorzy analizują mechanizmy, przez które aktywność fizyczna może wiązać się ze zdrowiem psychicznym — biologiczne, psychologiczne i społeczne. Źródło: https://link.springer.com/article/10.1186/s12966-024-01676-6 

Power Day wpisuje się właśnie w ten sposób myślenia: że człowiek nie rozwija się tylko przez wiedzę. Rozwija się także przez doświadczenie. Przez ciało. Przez ruch. Przez relację. Przez moment, w którym zaczyna widzieć swoje reakcje i rozumieć, że może z nimi pracować. 

Bo czasem, żeby odzyskać głowę, najpierw trzeba wrócić do ciała. 

Źródła i inspiracje

Kelly McGonigal, „The Joy of Movement” 
https://www.penguinrandomhouse.com/books/564895/the-joy-of-movement-by-kelly-mcgonigal-phd/ 

John J. Ratey, Eric Hagerman, „Spark: The Revolutionary New Science of Exercise and the Brain” 
https://www.hachettebookgroup.com/titles/eric-hagerman/spark/9780316113519/ 

Harvard Health Publishing, „Exercise can boost your memory and thinking skills” 
https://www.health.harvard.edu/mind-and-mood/exercise-can-boost-your-memory-and-thinking-skills 

International Journal of Behavioral Nutrition and Physical Activity, „Physical activity and mental health: a systematic review and best-evidence synthesis of mediation and moderation studies” 
https://link.springer.com/article/10.1186/s12966-024-01676-6 

Autor, autorka

Kobieta w niebieskiej koszuli w kwiaty i okularach

Katarzyna Rząsa

/ Brand & Communication Manager /

k.rzasa@senseconsulting.pl

Uśmiechnięta kobieta w niebieskiej koszuli

Kasia Michalak

/ Head of Sales. Trainings &   Innovation /

k.michalak@senseconsulting.pl

Wypełnij formularz i porozmawiajmy

Uśmiechnięta kobieta w niebieskiej koszuli

Kasia Michalak

Head of Sales | Trainings & Innovation




    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez SENSE consulting sp. z o.o. oraz spółki powiązane z grupy SENSE w celu udzielenia odpowiedzi na Twoje zapytanie. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

    Pozostałe wpisy

    FAQ

    Znajdź odpowiedź na najczęściej zadawane pytania.

    Czy Power Day jest treningiem sportowym?

    Nie. Power Day wykorzystuje ruch, ciało, oddech i balans, ale jego celem nie jest sprawdzenie kondycji ani rywalizacja. To warsztat rozwojowy, który pomaga uczestnikom lepiej rozumieć swoje reakcje, napięcia, sposób komunikacji i współpracy.

    Nie. Program jest projektowany tak, aby uczestnicy mogli pracować na swoim poziomie. Ważniejsza od sprawności fizycznej jest gotowość do doświadczenia, obserwacji siebie i wejścia w pracę z grupą.

    Osoba aktywna sportowo może zobaczyć ciało w zupełnie innym kontekście — nie przez pryzmat wyniku, treningu czy wydolności, ale reakcji na presję, relację, współpracę, zaufanie i utratę równowagi.

    Daje wspólne doświadczenie, do którego zespół może wracać w codziennej pracy. Pomaga zobaczyć schematy współpracy, komunikacji, przejmowania odpowiedzialności, proszenia o wsparcie i reagowania na stres.

    SENSE proponuje Power Day, ponieważ wiele organizacji potrzebuje dziś nie tylko wiedzy o współpracy, odporności i komunikacji, ale realnego doświadczenia, które angażuje ludzi całościowo: przez ciało, głowę, emocje i relacje. 

    Klasyczne szkolenie często opiera się na słuchaniu, rozmowie i analizie. Power Day opiera się na doświadczeniu. Uczestnicy nie tylko dowiadują się, jak reagują pod presją — oni mogą to zobaczyć, poczuć i omówić z zespołem. 

    Może mieć bardzo silny efekt integracyjny, ale jest czymś więcej niż integracja. To proces rozwojowy, który pomaga budować zaufanie, uważność, sprawczość i lepszą jakość współpracy.

    Zostaje większa świadomość siebie, własnych reakcji i napięć. Zostaje też doświadczenie zespołu, który zobaczył siebie w działaniu — nie na slajdzie, ale w realnej sytuacji ruchu, presji, balansu i współpracy.